środa, 25 listopada 2015

Gwiazdy na czubek choinki

Witajcie.
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a przede mną jeszcze dużo robótek. Któregoś dnia byłam w sklepie po papier i oczom pokazał mi się piękny z połyskiem brystol. Nie mogłam wyjść ze sklepu bez niego. Pomyślałam sobie, że coś muszę wymyśleć, by ten zakup był użyteczny. Dlatego padł pomysł na czubki do choinek.
Niestety nie mam wyciągniętej choinki w domu, by pokazać jak ta gwiazda się prezentuję jako czubek. Oczyma wyobraźni tylko widzę jak pięknie i dumnie połyskuje na jodełce.

Wszystkim odwiedzającym ślicznie dziękuję. Nie musicie nic pisać. Wystarczy, że czasem do mnie zaglądniecie.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Przylecieli do mnie anieli

W wolny weekend postanowiłam zrobić coś z serwetek, które kupiłam 2 lata temu.
Poszperałam w internecie i znalazłam wykonanie takich aniołków .
Postawiłam je na stołeczku i wzdycham , tak mi się podobają.
Muszę jeszcze tylko doczepić delikatne zawieszki, by można było powiesić na choince.

Serdeczności wszystkim zaglądającym

niedziela, 25 października 2015

Święto Kapusty

Moje kochane koleżanki. Lubię jeździć na kiermasze. Jest to mój sposób na poprawienie humoru, oderwania się od siedzenia przed telewizorem i bycia wśród ludzi. Na takich kiermaszach zdarza mi się zobaczyć coś ciekawego. Zachwycona byłam pracą jednej z pań.
Było to w Wojsławicach na Święcie Kapusty. Zdążyłam pstryknąć tylko jedną sukienkę, bo inne szybko zostały zabrane. Na stole reprezentowały się nietypowe kwiaty z marchewki, rzodkwi i cukinii. Same zobaczcie jak cudownie można przystroić stół i wszelakie sałatki.

wtorek, 30 czerwca 2015

Powrót do szydełka

Witam po długiej przerwie.
Wróciłam niedawno z sanatorium. Zabrałam ze sobą szydełko i nici.
Udało mi się w tym czasie stworzyć dla siebie bluzeczkę.
Prułam i robiłam aż uzyskałam bluzkę równo z 3 motków 10-dekowych.
W sanatorium udało mi się zrobić wersję z krótkimi rękawkami. Rękawki dorobiłam jadąc do domu autobusem.
Po przyjeździe szybko wyhaftowałam karteczkę dla wnusi.
Tydzień nacieszyłam się domową atmosferą i znów jutro z samiutkiego rana wyjeżdżam z mężem do dzieci do Niemiec.
Powrócimy w połowie lipca.


Dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie i serdecznie pozdrawiam.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Podpatrzone w Dani

Będąc pewnego czasu u dzieci w Dani spodobały mi się oryginalne tabliczki przy posesjach prywatnych.
Ja też takie zrobiłam i wyprowadziłam bez smyczy i kagańca na trawnik obok mojego bloku. Teraz pilnują niegrzecznych właścicieli psów.
Jak na razie są rezultaty. Odkąd trawników pilnują psy inne nie zostawiają po sobie śladów nieczystości.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Buziaki

Buziaki wszystkim, którzy o mnie pamiętali i śliczne kartki sercem zrobione wysłali.
Ja wiem , która od kogo, a Wy zgadujcie.
Dziękuję: Splocikowi, Danfi, Teni, Marylce, Gosi, 2 Anie, Danusi, Jankowi i Krysi.
Bardzo, bardzo mocno ściskam

sobota, 4 kwietnia 2015

Pierwsze nieporadne jajka

Wreszcie zmieniono dyrektora domu kultury. Zorganizowano dla dorosłych warsztaty, na które się zapisałam.
Nie po to, by w domu robić następną techniką cuda i cudeńka, ale by po prostu wyjść z domu do ludzi. Przyglądnąć się praktycznie nowym mi nie znanym sposobem ozdabiania różnych rzeczy. Teoretycznie człowiek poczyta w internecie i wydaje się, że już posiadł wiedzę na ten temat.
Ponieważ święta wielkanocne były tuż, tuż pani instruktor rzuciła temat - robimy jaja w dekupage. Były to moje pierwsze jajka zrobione tym sposobem. Pani objaśniała nam stosowanie wszelakich lakierów i mazideł w tej technice. Posmarowałam moje jajka mazidłem spękającym. Oto efekty mojej nauki. Po tygodniu znów pobiegłam na krótko, by zobaczyć się z koleżankami i nauczyć się jakiejś nowej techniki. Tym razem wszyscy robili pisanki metodą nakładania wosku. Popatrzyłam sobie i stwierdziłam, że to bardzo łatwe. Dowiedziałam się, że wcale nie muszę mieć wosku. Wystarczy zapachowy czerwony podgrzewacz, ołówek i szpilka wciśnięta w gumkę ołówka. Ponieważ tego dnia nie miałam zbyt dużo czasu, by uczestniczyć w tych warsztatach do końca, postanowiłam sama w domu zrobić takie jajka. Niestety okazało się, że wcale to nie jest takie proste. Trzeba mieć umiejętności nakładania tej parafiny na jajko. To co mi wyszło możecie ocenić. Przyjmuję wszelaką krytykę z uśmiechem na twarzy, bo widzę sama moje gramoty. Jutro ze smakiem te moje jajka zjem. Życzę i Wam smacznego jajka. Wcale nie muszą być piękne, aby były dobre.

Wszystkim odwiedzającym moją stronę życzę wspaniałych, zdrowych świąt